12.09.2017

ISKK: Polscy katolicy życzliwie nastawieni do Mszy "trydenckiej"

Gdyby Msza św. w nad­zwy­czaj­nej for­mie rytu rzym­skie­go (popularnie zwana mszą trydencką) była odprawiana w zwykłych parafiach, to niemal jedna trzecia polskich katolików by w nich uczestniczyła  —  wyni­ka z son­da­żu prze­pro­wa­dzo­ne­go przez pallotyński Insty­tut Sta­ty­sty­ki Kościo­ła Kato­lic­kie­go, na zle­ce­nie fran­cu­skiej orga­ni­za­cji „Paix Litur­gi­que”.

Ks. Grzegorz Śniadoch IDP: Mity o Mszy Trydenckiej

Nic nie można zrozumieć, trzeba znać łacinę

1. Zanim spróbuję udowodnić, że na starej Mszy jesteśmy w stanie zrozumieć więcej niż może nam się na początku wydawać, zacznijmy od tego czy dokładne rozumienie przez wiernego każdego słowa ze Mszy świętej jest rzeczywiście konieczne. Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba zdefiniować, czym jest Msza święta, jaki jest jej cel. Msza święta nie jest czymś w rodzaju teatru, gdzie poszczególni aktorzy muszą odgrywać swoje role, aby jak najlepiej zabawić publiczność, a ta musi mieć dobrą słyszalność i widoczność, aby wyjść z przedstawienia zadowolona. Jeśli uświadomimy sobie, że celem Mszy świętej jest przede wszystkim bezkrwawe powtórzenie przez kapłana ofiary Jezusa Chrystusa, inaczej będziemy postrzegać konieczność rozumienia słów Mszy świętej. Jest to przecież tak wielka tajemnica, że nawet zmieniając język celebracji nie możemy powiedzieć, że przybliżyliśmy się do zrozumienia tej wielkiej tajemnicy. Udział we Mszy świętej to przede wszystkim wewnętrzne zjednoczenie z ofiarą Jezusa Chrystusa. Rozumienie słów może pomóc, ale widząc jak dobrze Kościół radził sobie w historii używając tylko łaciny, dochodzimy do wniosku, że nie jest to kluczowym aspektem uczestnictwa we Mszy świętej.